
Ale czemu by od czasu do czasu nie zgrzeszyć?
Żeby nabrać sił na kolejne zmagania na ciężkiej drodze do szczupłej sylwetki. Ale ale, dobrze o tym wiem, że wiele osób aż odwraca głowę na widok wielkiego obracającego się pieczonego mięsa w cuchnącej kebabiarni. Co więcej, naoglądali się filmików na youtube i naczytali informacji w internecie na temat tego, jak robione jest to pyszne mięsko! Dlatego albo nie sięgają wcale po ten przysmak, albo korzystają z wersji dla wegetarian i zamiast wołowiny, w tortilli znajdują warzywa, sałatki i ser feta.
Załóżmy, że dość spora grupa odbiorców tego posta, która powiedzmy sobie szczerze- za kebabem po prostu nie przepada, chce wiedzieć jak zgrzeszyć i trzeba znaleźć dla nich alternatywne rozwiązanie. A może wcale nie tędy droga? Może wystarczy stworzyć takiego kebaba, którego pochłoną w tempie odpowiadającym prędkości światła? Na rynku gastronomicznym wciąż pojawiają się różne nowości. Ostatnio polskie centra handlowe zostały zaatakowane przez Bubble Tea- niezwykłą herbatę z żelkami. Jakie teraz innowacje pobiją serca polskich konsumentów? Czy będzie to kebab na słodko? Drodzy czytelnicy, przedstawiam Czekoladowy Kebab! Coś dla prawdziwych smakoszy. A równocześnie alternatywa dla tych, którzy zamiast oglądać obracające się mięso, ujrzą na ruszcie wiórki czekolady! Rolę tortilli pełni tu naleśnik, zamiast mięska- czekoladka, nie znajdziemy w nim również surówek, a w ich miejsce wejdzie to, czego sami zapragniecie- nadzienie waniliowe, budyniowe, orzechy, bakalie, bita śmietana. Jest jednak jeden mały problem. Gdzie stoją owe budki z choco donerami? Jedną znajdziecie na samym dole Krupówek w cukierni Samanta. Dajcie znać czy w Waszych miastach są takie smakołyki? W przeciwnym razie będziemy musieli obejść się smakiem. Albo sami przygotować taki rarytas. Przecież to nie wydaje się zbyt skomplikowane?
Goś.
P.S. Za inspirację dziękuję Ani- autorce dzisiejszego odkrycia. Równocześnie zachęcam Was do przesyłania mailowo lub poprzez facebooka Waszych małych odkryć.
P.S. Za inspirację dziękuję Ani- autorce dzisiejszego odkrycia. Równocześnie zachęcam Was do przesyłania mailowo lub poprzez facebooka Waszych małych odkryć.
Tortilla zawsze spoko :) tzn. nie zawsze, od czasu do czasu oczywiście ;) i pewnie, że nie zaszkodzi raz na jakiś czas!
OdpowiedzUsuńwww.sagneska.pl
brzmi intrygująco, choć mięso to mięso i choć jadam go zazwyczaj mało, to czasem moje wnętrze wręcz krzyczy "karkówki" i czekoladą go nie oszukam :P
OdpowiedzUsuńPS co do Bubble Tea, to słyszałam, że to nie jest pyszne :/